Mimo że kwiecień dobiega końca, sytuacja w polskich lasach pozostaje napięta. Brak opadów, niska wilgotność powietrza oraz zmienny wiatr sprawiają, że nawet iskra może wywołać katastrofę. Od początku roku strażacy odnotowali już ponad 1850 pożarów terenów leśnych – to o blisko 300 więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego.
Jak podkreślają specjaliści z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Słupcy, kluczowym czynnikiem jest sucha ściółka. W wielu regionach wilgotność gleby spadła poniżej 10%, co oznacza, że ogień może rozprzestrzeniać się z prędkością nawet 2 km/h. Szczególnie zagrożone są obszary, gdzie w ostatnich tygodniach nie spadł ani jeden milimetr deszczu.
– Nawet niewielki bodziec, jak porzucona butelka czy niedopałek papierosa, może doprowadzić do szybkiego rozwoju pożaru. Apelujemy o rozwagę – mówi oficer prasowy KP PSP w Słupcy.
W związku z utrzymującym się zagrożeniem Lasy Państwowe wprowadziły okresowy zakaz wstępu na wybrane tereny leśne. Zakaz obowiązuje m.in. w Nadleśnictwie Maskulińskim oraz w częściach województwa warmińsko-mazurskiego. Decyzje te są podejmowane na podstawie codziennych pomiarów wilgotności ściółki i prognoz meteorologicznych.
Eksperci przypominają, że w ubiegłym roku w całej Polsce wybuchło ponad 10 000 pożarów lasów, z czego aż 70% spowodowanych było działalnością człowieka. – To nie tylko straty materialne, ale przede wszystkim ekologiczne. Las potrzebuje dziesięcioleci, by odrodzić się po pożarze – dodaje leśnik z Nadleśnictwa Maskulińskiego.
Strażacy apelują, by w czasie weekendowych spacerów unikać używania otwartego ognia, nie wjeżdżać pojazdami mechanicznymi na leśne dukty i nie pozostawiać szklanych butelek, które mogą działać jak soczewka. W przypadku zauważenia dymu lub ognia należy niezwłocznie dzwonić pod numer 112.
Foto: scontent-lga3-1.xx.fbcdn.net
Źródło: facebook.com
