W środowe popołudnie na stadionie w Orchowie rozegrano zacięte spotkanie, w którym miejscowy Hetman zmierzył się z aktualnym liderem tabeli. Mimo ambitnej postawy i walki do samego końca, gospodarze musieli uznać wyższość rywali, przegrywając różnicą bramek. To była trzecia porażka podopiecznych trenera w tym sezonie na własnym obiekcie.
Determinacja do ostatnich sekund
Zawodnicy Hetmana od pierwszego gwizdka wykazali się ogromnym zaangażowaniem, starając się zneutralizować atuty lidera. W pierwszej połowie to goście przejęli inicjatywę, jednak defensywa gospodarzy, wspierana przez świetnie dysponowanego bramkarza, długo utrzymywała czyste konto. W 35. minucie meczu, po składnej akcji skrzydłem, piłka trafiła do siatki – sędzia uznał bramkę po konsultacji z asystentem. Hetman odpowiedział serią groźnych kontrataków, ale zabrakło precyzji w finalizacji.
Kibice – dwunasty zawodnik
Na trybunach zgromadziła się rekordowa w tym sezonie liczba fanów – ponad 800 osób. Mimo niekorzystnego wyniku, doping nie milkł ani na chwilę. Po końcowym gwizdku kibice nagrodzili piłkarzy gromkimi brawami, doceniając ich wolę walki i serce włożone w grę. „To był mecz, w którym chłopaki zostawili zdrowie na boisku. Przegraliśmy, ale nie mamy się czego wstydzić” – powiedział po spotkaniu jeden z członków sztabu szkoleniowego.
Kontekst ligowy i perspektywy
Lider rozgrywek, który opuścił Orchowo z kompletem punktów, umocnił się na czele tabeli, mając już 7 punktów przewagi nad drugim zespołem. Dla Hetmana to cenna lekcja – zespół pokazał, że potrafi rywalizować z najlepszymi. W kolejnej kolejce podopieczni trenera zmierzą się na wyjeździe z drużyną ze środka stawki, co będzie okazją do rehabilitacji. Warto dodać, że w całym sezonie Hetman przegrał tylko 4 z 12 domowych spotkań, co czyni go jednym z trudniejszych rywali na własnym boisku.
Foto: scontent-mxp2-1.xx.fbcdn.net
Źródło: facebook.com
